Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nivea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nivea. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 września 2013

Dla zabieganych - Nivea Nawilżający Balsam Pod Prysznic ♥ + nowy nagłówek ♥

Hej słoneczka :)

Mam nowy bardziej jesienny nagłówek :) A to za sprawą mojej cudownej Monisi z bloga: http://ciornaofca.blogspot.com/  , dziękuje Moniś - nagłówek jest cudowny ♥ ♥ Odwiedzajcie Monię - ona jest cudowna ♥ 

Dzisiaj będzie o produkcie, który wzbudził ostatnimi czasy wielkie kontrowersje- zawrzało wśród blogerek i podzieliło je na dwa obozy- przeciwniczek i zwolenniczek :) W jakim obozie jestem ja ?? Zapraszam do lektury ;)


Nawilżający Balsam pod Prysznic Nivea- wersja biała z morskimi minerałami,  Skóra Normalna i Sucha: 





Skład :


Opinia producenta :

Pierwszy Balsam do Ciała pod Prysznic NIVEA. Nowy sposób na szybkie i przyjemne nawilżenie skóry. Rezultat: uczucie miękkiej, jedwabistej skóry od razu po wyjściu spod prysznica. Bez konieczności czekania na wchłonięcie się balsamu. 

Umyj ciało żelem pod prysznic lub mydłem i spłucz pianę, nałóż Balsam do Ciała pod Prysznic na mokrą skórę i spłucz nadmiar balsamu. Po osuszeniu skóry możesz od razu się ubrać.





Plusy :

+ zapach- jest prześliczny, taki typowy krem Nivea- kocham go od lat a teraz jeszcze to cudeńko mi stworzyli ♥ 
+ nawilżenie - mnie zadowala w 100 % - jak rano biorę z nim prysznic to czuję je cały dzień, a jak wieczorem to rano budzę się z gładką i miękką skórą ;) Oczywiście nie jest ono tak silne jak po użyciu chociażby balsamu czy masła do ciała aczkolwiek jest duże :) 
+ idealny na podróż- ja zabieram go do tż, do babci, gdy wyjeżdżam
+ zapach utrzymuje się bardzo długo na skórze- love it ♥
+ bardzo kremowa konsystencja, która świetnie rozprowadza się na ciele
+ nie zostawia tłustego, klejącego się filmu na skórze, łatwo się spłukuje 
+ mnie nie podrażnił, nie uczulił
+ no i ta oszczędność czasu- rzeczywiście oszczędza się dużo- nakładamy po zmyciu żelu pod prysznic, spłukujemy, et voila - mamy jedwabistą i aksamitną skórę ;) 
+ dla mnie jest wydajny po używaniu ok miesiąc-  4 razy w tygodniu zużyłam 1/4 opakowania ale trzeba dojść do wprawy aby go nie wylewać za dużo ( zobaczycie o co chodzi w minusach ) 



Minusy :

- żeby nie było za słodko to opakowanie z wylewem balsamu od dołu to mała pomyłka bo po prostu wylewa się go za dużo i marnujemy go ( chociaż ja wypracowałam technikę i jakoś daję z tym radę ,  niemniej jednak opakowanie jest ładne :) 
- tyci za drogi ;) 


Ocena : 5/6
Cena: mały - ok 12-15 zł, duży- ok 20-25 zł 
Ilość w ml:  Mały : 200 ml, Duży: 400 ml 
Gdzie? Drogerie typu Rossmann, Heba, Natura- ogólnodostępny ;) 
Czy kupię? Tak 


Krótka ocena końcowa :

Czasami mam takie dni, że nie mam na nic siły, nie chce mi się balsamować wieczorem więc ten balsam jest dla mnie świetnym rozwiązaniem ;) Tak samo, gdy rano zaśpię a spieszę się na autobus :D Świetnie sprawdza mi się w podróży- chociażby gdy jadę do TŻ ;) , i cudownie dawał radę w upałach :)  W sumie jest świetnym rozwiązaniem dla osób o średnio przesuszonej skórze ( takich jak ja ), jednak takiej, która potrzebuje optymalnego całodniowego nawilżenia ;) Idealny dla zabieganych, śpioszków czy osób, które po ciężkim dni nie mają na nic siły ;) Ja polecam  :) I mało tego kupiła go moja przyjaciółka i jest mega zadowolona i poleciła mamie swojej, która też go polubiła :) 








Znacie? Macie ? Lubicie ???


♥♥ Dagmara ♥♥

poniedziałek, 2 września 2013

Kosmetyczni Ulubieńcy Sierpnia + mini haul zakupowy ♥

Hejka promyczki :) 

Dzisiaj nastał dzień zrobienia notatki o moich ulubieńcach miesiąca :) czyli o produktach, których używałam w sierpniu bardzo często oraz bardzo dobrze się u mnie sprawdziły :)  Podzieliłam te produkciki na 3 kategorie : pielęgnacja + kolorówka + opalanie ;) I będzie też jeden gadżet kosmetyczny ;) 

No to zaczynamy :)

Pielęgnacja :



1. Balsam pod prysznic Nivea - kochany jak i znienawidzony. Ja należę do grupy kochającej ten produkt ponieważ u mnie sprawdza się świetnie i dla mnie ma obłędny zapach. Recenzja wkrótce.


2. Mythic Oil Colour Glow L'oreal- działa na moich włosach cuda takie, że włosy wyglądają jakbym wyszła od fryzjera a więcej poczytacie tutaj : Olejek Mythic Oil


3. Isana Deo Spray 72 h- dla mnie najlepszy deo od Isany- chroni cały dzień i to w sytuacjach ekstremalnych typu stres czy wielki upał. Mój antyperspirantowy ideał ♥ Recenzja wkrótce.


4. Szampon do włosów koloryzowanych Fitomed- odcienie ciemne z henną i herbatą - ten szampon pokochałam za to, że pokazuje mi iż szampony naturalne mogą świetnie domywać włosy i sprawiać, że długo są puszyste i świeże :) Recenzja na dniach.


5. Masło do ciała Floslek - Olejek Babassu i masło karite- kocham absolutnie za wszystko- począwszy od zapachu, skończywszy na nawilżeniu ;) Recenzja wkrótce. 



Kolorówka :


1. Tusz do rzęs Lovely Pump Up- słynny tusz, którego ja nie lubiłam a teraz jestem w nim zakochana. Robi firanki z rzęs ♥ Pisałam o nim : Lovely Pump Up Mascara


2. Catrice Matt Mousse- matujący podkład do twarzy o konsystencji musu - oj najlepszy podkład matujący jaki miałam. W upały trzymał mojego buziaka w ryzach przez wiele godzin. Mój sięga już denka ale zrecenzuję go wkrótce. 


3. Sławna czwórka korektorów z Wibo- tak jak pisałam w notatce : Wibo 4 in 1 Concealer, są to cudownie kryjące korektory do zadań specjalnych. Maskują przebarwienia, likwidują sińce oraz drobne pajączki - polecam ♥


4. Matujący podkład z Flosleku- maruje na wiele godzin, ładnie stapia się z cerą i przede wszystkim nie zapycha ;) Ale reszty dowiecie się z recenzji, która już niedługo ;)


5. No i lider wśród pudrów matujących- Rimmel Stay Matt- cóż tu dużo mówić, jeden z lepszych jakie miałam - matuje na bardzo długo i wygląda na buzi naturalnie ;) Zresztą jak napiszę recenzję to Wam go przybliżę ;)


Opalanie :

1. Balsam Samoopalający Floslek- stopniowa opalenizna , która schodzi bez smug - zresztą ostatnio czytałyście jego recenzję : Balsam delikatnie brązujący Floslek

Akcesoria/ gadżety do makijażu :

1. Pędzel Maestro seria 140 rozmiar 18- mój mistrz do nakładania podkładu- rozprowadza go idealnie, bez smug i świetnie stapia go z cerą przy okazji nie "pożerając " go. Zresztą pisałam o nim recenzje : Pędzel Maestro



A teraz część postu mega przyjemna ;) Czyli zakupy :D Jak część z Was widziała na moim FanPage'u  ( polecam polubić tam wrzucam więcej ) , kupiłam sobie moim zdaniem śliczny biały kominek :):) Nie mogłam się mu oprzeć ♥ ♥


Następnie skierowałam się do Natury i Biedronki i kupiłam :


Biedronka- Farba Palette - no niestety ale Olia się już zmyła a nie chciałam wydawać dużo kasy na farbę więc wzięłam tą z olejkami w kolorze Głęboka Morska Czerń - 5,99

Natura : Żel do golenia Gillette Satin Care with a Touch of Olay - z masłem Shea - tyle się o nim nasłuchałam, że musiałam go kupić- zwłaszcza, iż jest Sensitive a ostatnio mnie tak uczuliło po goleniu i mam nadzieję, że ten żel spisze się świetnie i stanie się ulubieńcem września :D 14,99 

Lakiery do paznokci Essence Colour 3- gdy ujrzałam wyprzedaż w szafie Essence oszalałam ale kupiłam tylko te 3 lakierki z 11,49 przecenione na 1, 99 ;) dobry interes ?? :D 

Tutaj macie zoom na nie :

One mają świetne nazwy ;)

Różowy strona jasna : shopping trip in soho
Różowy strona ciemna : party all night long

Zielony strona jasna : a walk in the park
Zielony strona ciemna : stop for an ice cream 

Brązowy Strona jasna : front row a backstage?
Brązowy strona ciemna : ticket to the show

Prócz kominka to chyba najlepszy zakup dnia :D :


Miałyście coś z moich ulubieńców ?? Lubicie ?? Mam nadzieję, że się nie zanudziłyście :D 

♥♥ Dagmara ♥♥

środa, 22 maja 2013

Naturalne piękno w słoiczku ? Nivea Natural Beauty :)

Hej laleczki :)

Cieszę się że Brysiu się podoba :) większość tych dziewczyn, które zgadywały rasę trafiła bo jest to mieszanka yorka ze sznaucerkiem :) Teraz mogę mieć utrudnione nieco pisanie notek ale to kwestia wychowania psiaka ;) Teraz akurat śpi więc mogę coś dla Was skrobnąć ;) Dziś będzie o kremie, który mi zastępuje bazę pod podkład ;) czyli Nivea Natural Beauty :)

Pamiętam jak byłam mniejsza :D w sensie młodsza i miałam gdzieś tak 17-18 lat to ten krem wchodził na półki sklepowe - pamiętam jak wtedy suszyłam mamie głowę aby mi go kupiła ale niestety granice wiekowa podana na pudełeczku była 25-35 lat i mama twierdziła, że sobie zaszkodzę używając kremów dla starszych itp. Gdy znów osiągnęłam magiczną liczbę 25 lat :D popędziłam czym prędzej do Rossmanna i się dowiedziałam, że krem jest wycofany ;/ aż nagle pewnego pięknego dnia pojawił się w Biedronce i to była jedyna szansa aby go posiadać :D - więc jak widzicie taka anegdotka ;)



A teraz już do rzeczy - co pisze producent ?

Upiększająca formuła z mleczkiem z mango intensywnie nawilża i widocznie wygładza koloryt cery. Lekko opalizująca formuła z proteinami kaszmiru nadaje skórze naturalny, promienny wygląd. Unikatowe na rynku masowym połączenie intensywnego nawilżania z efektami upiększającymi - pielęgnacja z pogranicza kosmetyków kolorowych.

A teraz ode mnie :

+ pięknie opalizuje tworząc na twarzy rozświetlenie ale nie jest to jakieś tandetne tylko takie ładne :)
+ owszem gdy mam dzień gdy skóra jest idealna (rzadko) mogę sobie na niego pozwolić bez podkładu ale zawsze używam pudru 
+ przepięknie pachnie
+ wygładza skórę przez co staje się ona mięciutka
+ nawilża 
+ szybko się wchłania i jest bardzo lekki
+ ma filtry UVA/UVB- niestety nie napisano jakie
+ dopasuje się do jasnej cery i sprawi że stanie się promienna ( wiem bo używałam w zimie )
+ gdy chcę uzyskać efekt mocnego matu mieszam go z podkładem matująco-kryjącym z Bell i mi powstaje matujący krem BB :d 
+ poprawia koloryt 
+ nie zapycha
+ nie podrażnia 
+ ma fantastyczny różowy słoiczek ;) 

Minusy :



- brak dostępności ( jedynie możecie jeszcze spotkać w Biedronkach )
- jako krem rozświetlający nie matuje
- dla osób potrzebujących mocnego krycia i z tłustą cerą nie polecam bo uwydatni Wasze problemy
- jak pisałam w plusach słoiczek jest śliczny ale bardzo ciężki i jakby spadł na kafelki mógłby potłuc ;) 



Ocena: 5-/6
Cena: 15,99
Gdzie? Ja widziałam tylko w Biedro - pewnie jest też na Allegro 
Czy kupię? Jak dostanę ;) 

Krótka ocena końcowa ;) 

Bardzo fajny lekki opalizujący krem :) Uwielbiam efekt gdy zmieszam go z podkładem i nałożę na buzię- jest wtedy taka promienna gładka i piękna :) Miałam kiedyś próbkę podkładu Wake me up i porównywalny ten efekt był ;) Lubię to ♥ Natomiast jak pisałam dla cer tłustych i z niedoskonałościami absolutnie się nie nadaje. Polecam cerom mieszanych i suchym ;)






Miałyście ?? Lubicie ?

Gratis mój irokez :)





♥♥ Dagmara ♥♥

środa, 15 maja 2013

Nivea Long Repair- czyli odżywka, która jest moim włosowym odkryciem :)

Hej laseczki :)

Dzisiaj będzie post włosowy :) A mianowicie o odżywce, w której działanie ja nie byłam w stanie uwierzyć ale skuszona promocja ją zakupiłam myśląc sobie raz kozie śmierć jak się nie uda to będzie jako żel do golenia nóg :D ;) ale się udało :):) I już piszę jak działa na me długie kłaczki ;)

Nivea Long Repair odżywka do włosów łamliwych, rozdwajających się i długich 



Oczywiście na początku napisze co tam nam mówi producent :


Odżywka regenerująca długie włosy.
Odżywka Long Repair natychmiastowo ułatwia rozczesywanie, zapewnia potrójną regenerację i ochronę:
- wzmacnia włosy od nasady,
- odbudowuje strukturę włosów na całej długości, zapewniając im blask i elastyczność,
- chroni końcówki włosów. 

Skład: Aqua, Stearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Dimethicone, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydrolyzed Keratin, Orbignya Oleifera Seed Oil, Oryzanol, Silicone Quaternium - 18, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Coco Betaine, Cocamidopropyl Betaine, Trideceth - 6, Trideceth- 12, C12-15 Pareth-3, Lactic Acid, Sodium Chloride, Methylparaben, Propylparaben, Phenoxyethanol,Linalool , Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Benzyl Alcohol, Parfum.



A co ja mówię :

Ja ją stosuję na dwa sposoby - jako odżywkę i jako odżywkę ale do mycia włosów ;)

Plusy :

+ jako odżywkę stosuję na całe włosy od nasady- i mam wtedy włosy zregenerowane , ujarzmione, które się łatwo układają aczkolwiek może tyci obciążyć czubek więc trzeba malusią ilość nanieść ;)
+ jako odżywko- szampon - tylko na długość, co najmniej raz w tygodniu aby zregenerować włosy i końcówki co o dziwo jej się udaje i włosy są miękkie błyszczące i zdrowo wyglądają ;)
+ ułatwia rozczesywanie
+ świetnie się pieni 
+ prześlicznie pachnie 
+ ma kremową zbitą konsystencję więc łatwo wyważyć ilość jaką chcemy bo nie przelewa się przez palce i nie spływa z włosów :)
+ bardzo wydajna bo wystarczy jej mała ilość 
+ gdy jej użyję nie mam kołtunów i poplątanych włosów - nareszcie bo walczę z jednym kołtunem :D 
+ jedna farba mi wysuszyła włosy i ta odżywka je ładnie nawilża i nie mam już sianowatych końcówek ;) 
+ ma płynną keratynę i olejek Babassu więc może zastąpić sławną Isanę ( dla mnie jest lepsza od Isany ) 
+ tubka dość przyjemna i łatwo się wydobywa 

Minusy :

- właśnie to obciążanie od czubka - ale mnie każda odżywka obciąża :D ;) 

Ocena: 5/6
Cena: ok 9 zł ( ja dałam 7,49 w promocji )
Gdzie: Drogerie, markety, sklepy kosmetyczne
Czy kupię? Myślę że tak ale teraz chcę wypróbować sławny Ultra Doux z Avocado i je sobie porównam i zobaczymy ;) 

Krótka ocena końcowa :

Przyjemna odżywka, która jest w stanie pomóc wysuszonym przez farbowanie włosom się zregenerować i je nawilżyć ;) Polecam posiadaczkom długich włosów bo wiadomo iż takie są bardziej narażone na urazy mechaniczne niż krótkie :) Warto warto bo ja myślałam że tego suszu niczym nie wyleczę ;) 

Aha i chciałam napisać to co najważniejsze : wolę ja stosować do mycia włosów niż jako odżywkę ;) tak lepiej na mnie działa :) 





A Wy dziewczyny miałyście ją ?? Sprawdziła się u Was ??

I jeszcze przyszło me zamówienie z Avonu :

♥ perełki rozświetlające - są cudne ♥
♥ maseczka Planet Spa Himalajskie Jagody Goji 
♥ oraz urocza kosmetyczka w kolorze koralowym czyli zestaw za 24,99 jak coś się brało 

♥ pomadka z edycji dla zakochanych w kolorze Flirt Alert- piękny mocny róż ;) za 5,90 


Zoom na perełki i pomadkę :




Piszcie koniecznie swe wrażenia na temat odżywki jak miałyście ;) Buziam ♥

 ♥♥ Dagmara ♥♥

Ps. Chcę kupić maskę z Biovax - jaką polecacie ??z góry dzięki za info i odp ;)  Pozdrawiam bardzo serdecznie ♥

wtorek, 30 kwietnia 2013

Żelowe zauroczenie czyli o jagodowo-lawendowym żelu oczyszczającym od Oriflame :):):)


Hej hej słodkości :)

Dzisiaj mam dla Was post o bardzo ale to bardzo fajnym żelu do mycia buźki :) Mianowicie o Oriflame- Pure Nature Calming Face Wash Blueberry& Lavender Extracs ;) 




Na wizażu piszą o nim :


Delikatnie oczyszcza, a jednocześnie nawilża, uspokaja i koi skórę za sprawą organicznych ekstraktów z jagody i lawendy. Do wszystkich typów skóry.

A ja Wam słoneczka powiem tak jak zawsze na zobrazowaniu plusików i minusików ;)

No to Plusy :

+ Przepiękny, prześliczny, przecudowny uzależniający zapach podchodzący bardziej pod jagódkę niż lawendę ;) Zapach długo zostaje na skórze 

+ Bardzo dobre oczyszczanie skóry buzi- czuję, że jest ona domyta.  Idealnie usuwa resztki makijażu :)

+ Buzia jest mięciutka, gładziutka - tak jakby uspokojona i ukojona 

+ Nie podrażnia, nie uczula, nie zapycha

+ jest bardzo wydajny - używam ok miesiąc- rano i wieczorem a zużyłam może 1/4 to dlatego że aby umyć całą buzię wystarczy wylać go wielkości może monety 5 gr ;)

+ żelowa, gęsta konsystencja- nie spływa nam z rąk podczas aplikacji . Dobrze się pieni :)

+ mam skłonności do występowania krostek wieczorem- gdzieś 30 minut po aplikacji i oczyszczaniu buzi tym żelem one mi znikają w większości :)

+ nie wysuszył mi skóry :) a to wielki plus 




Minusy :

- opakowanie takie jest nieporęczne- wolałabym tubkę lub aby miał pompkę 
- dostępność- tylko u konsultantek 
-  cena- normalnie chyba 25 zł ale często można nabyć na promocjach po ok 16,90 


Ocena: 5/6
Cena: 25 zł 
Gdzie? Konsultantki Oriflame lub Allegro 
Czy kupię ? Kiedyś pewnie do niego wrócę ;) 

Krótka ocena końcowa :

Przyjemny, kojący żel o prześlicznym zapachu, który myje nasza skórę nie wysuszając jej :) Ja się z nim bardzo polubiłam :) i z przyjemnością będę do niego wracać. Godny polecenia ;)




Ja dostałam go w ramach współpracy z panią Madzią ale to nie wpłynęło na moją ocenę ponieważ produkt jest po prostu bardzo dobry ♥

Dziękuję pani Madzi Achtelik za możliwość testu wspaniałego produktu :) Zapraszam na jej Facebook, na którym organizowane są świetne konkursy :) :

 FBPaniMagdyAchtelik

I polecam przyjrzenie się produktom Oriflame bo są one świetne zwłaszcza tusze do rzęs a już na bank Wonder Lash ;) 

A dzisiaj małe zakupki kosmetyczne :

1. Chusteczki Intimea- do higieny intymnej to tak jakby mi się zdarzyło wyjechać na weekend  ;) 
2. Kolejny Deo z Isany- polubiłam się z nimi ;)
3. Matujący krem z odrobiną podkładu od Nivea
4. Gąbeczka Konjac
5. Maść oliwkowa Ziaja- opatrunek regenerujący ;)

A najbardziej jestem zadowolona z  :

Maści od Ziaji- znów zauważyła u siebie popękane usta więc ratuję się jak mogę ;)


Kremu matująco- lekko kryjącego od Nivea- na wyjazdy, gdy idę na działkę, na codzień do sklepu jak wychodzę- nie chce się katować podkładami ciężkimi ;) Ewentualnie do mieszania z podkładem rozświetlającym ;) 



I mój faworyt o którym pisałam tu : Gąbka Konjac , dziś ja spotkałam za cenę 8,99 ale niestety w cenie na do widzenia  co mnie smuci niesamowicie ;( Ona idealnie sobie radzi z moja twarzą- kocham tę gąbeczkę, poprzednia się zużyła, dziś kupiłam następną ale ubolewam nad tym że już jej nie spotkam. Teraz będę o nią dbać jak o jajko :D 




Dziewczyny kochane miałyście może ten Żel z Oriflame ?? Jak sobie u Was radzi ?? Jestem taka ciekawa opinii :) a może macie coś z mych nowości ??


♥♥ Dagmara ♥♥ 

Buziam :) :):) 

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Bitwa czyli recenzja porównawcza- Deo przeciw białym śladom i żółtym plamom ;) Nivea vs Isana ♥

Hej laleczki :)

Przez weekendzik nic nie pisałam bo sobotę sobie wypoczywałam a w niedzielę uderzyliśmy z miśkiem na działkę posadzić parę rzeczy m.in. różę, bratki itp ;) :D zostało mi jeszcze posadzenie mieczyków (gladioli jak kto woli ) i będę się cieszyć działką ;) 

Dzisiaj mam na blogu recenzję porównawczą dwóch deo antyperspiracyjnych  o zbliżonym działaniu. Czyli dezodoranty przeciw białym śladom i żółtym plamom. Do starcia stanęły :

♥ Nivea Invisible for black and white- 48 h oraz
♥ Isana deao roll-on Spurenlos - 48 h



Który wypadł lepiej ? O tym przekonacie się na końcu notatki ;)

No to zaczynamy 

1. Nivea

Foto :



Opis:


Teraz bez obaw możesz nosić swoje ulubione czarne i białe ubrania.
Działanie:
- nie pozostawia białych śladów na czarnym ubraniu,
- chroni przed powstawaniem żółtych plam na białym ubraniu,
- 48h skuteczna ochrona antyperspirantu i delikatna pielęgnacja Nivea,
- bez alkoholu i barwników,
- łagodność dla skóry potwierdzona w badaniach dermatologicznych.


Działanie :

Ten deo swoją funkcję spełnia dobrze- nie ma białych plam na ubraniu czarnym oraz żółtych na białym. Nie ma alkoholu, jest przezroczysty. Niestety klei się i wolno wchłania przez co trzeba odczekać zanim założy się na niego ubranie. 

Ochrona :

Ochrona jest bardzo ale to bardzo słaba- już po 2 godzinach czuje się niekomfortowo i mokro. Przed przykrym zapachem chroni minimalnie. A napiszę że pocę się słabo i nie czuję od siebie jakiegoś przykrego mega zapachu ale wolałabym aby deo mnie chroniło bo nigdy nie wiadomo w jakiej sytuacji się znajdę . W sytuacji stresowej wytrzymał -1 godzinę- to jakiś żart ? Gdzie to 48 h ? 

Zapach:

Bardzo ładny, rześki, świeży, kwiatowy. 

Wydajność :

Bardzo słaba przy codziennym stosowaniu po 2 tygodniach nie mam już 3/4 opakowania a kulki potrafiły mi zawsze starczyć na 2 miesiące. 

Pojemność  i opakowanie :

Standardowa-50 ml. Opakowanie szklane i ciężkie- nie chcę wiedzieć czym skończyłby się upadek w łazience. Natomiast plusem jest to że jest przezroczyste i widać ile zostało nam produktu. 

Cena :

Ok 9 zł 

Ocena:

2+/6 

Czy kupię ?

Nie 


2. Isana :


Foto :



Opis:


Dezodorant w kulce niepozostawiający śladów zawiera kompleks substancji czynnych, które działają 48 godzin i skutecznie zapobiegają poceniu się i powstawaniu nieprzyjemnego zapachu ciała. 


Działanie :

Ochrona przeciw śladom bardzo skuteczna- nie mam mowy ani o tych białych ani o tych żółtych plamach. Nie ma alkoholu. Wchłania się bardzo szybko. Nie klei się. 

Ochrona :

Ochrona jest bardzo dobra- wytrzymał u mnie cały ale to cały dzionek- bez mokrych plam, bez niekomfortowej sytuacji, bez niekomfortowego zapachu więc jak najbardziej na plus.  

Zapach:

Prześliczny- pudrowo-kwiatowy aż chce się go wąchać i wąchać  :)  

Wydajność :

Dobra- przy codziennym używaniu starczył na miesiąc i jeszcze jest . 

Pojemność  i opakowanie :

Standardowa-50 ml. Opakowanie plastikowe,lekkie. Niestety nieprzezroczyste i nie wiemy ile nam pozostało.  

Cena :

Ok 5 zł a ja kupiłam w cenie na do widzenia za 2,79 i żałuję że tylko jeden bo już nie będzie dostępny ;( 

Ocena:

5+/6 

Czy kupię ?

Chciałabym ale już go nie ma ;( 



Recenzja porównawcza- nieznana Isana, która nie ma ani reklamy, ani nic poradziła sobie o niebo lepiej niż Nivea, która poległa na prawie każdej płaszczyźnie. Oba deo spełniają swoją główną funkcję ale Nivea nie spełnia żadnej innej. Jeśli już kupować to tylko Isanę bo na Nivei się mega zawiodłam i chyba już nie kupię żadnego deo ;(  a szkoda bo firmę lubię :(   Tak więc już widzicie kto zwyciężył. And the winner is :



ISANA!!!!!!!!!!!!! ;) Polecam :)



A oto moja nowa miłość z serii Prasa czyli Super Linia- extra gazetka , którą przeczytałam wzdłuż i w szerz jednym tchem :D ♥



A Wy laleczki miałyście któryś z tych deo ?? Jak się u Was sprawdzają ? A może coś innego polecacie ? Czekam na info ♥
Podoba Wam się forma recenzja porównawcza  ?? 


♥♥ Dagmara ♥♥